Przejdź do treści
- Kobieta pod wpływem stresu adrenalinowego odczuwa przyjemny, umiarkowany strach, gdy mężczyzna jest wysoki, silny i dobrze zbudowany – lub po prostu fizycznie duży. Szerokie ramiona, masywna klatka piersiowa, wyraźne bicepsy, kanciaste rysy twarzy, zarost czy lekko owłosione ciało działają na nią jak bodźce zagrożenia – podnoszą napięcie, przyspieszają puls i uruchamiają podniecenie.
- Dopełnieniem tego obrazu są niski, basowy głos, wyraźna żuchwa, duże dłonie oraz duże przyrodzenie. Ten ostatni element działa jak sygnał potencjalnej siły i zagrożenia co a więc podnosi poziom adrenaliny. Nawet pewna „brzydota” może pełnić funkcję bodźca stresującego.
- Źródłem adrenaliny bywa również męski ubiór i wszelkie dodatki. Napięcie rośnie, gdy mężczyzna nosi mundur, drogi garnitur, jest uzbrojony, pełni rolę policjanta, żołnierza, znanego polityka lub biznesmena, podjeżdża sportowym samochodem albo ryczącym motocyklem. Podobnie działa wizerunek łobuza, chuligana czy osoby lub po prostu jest nieobliczalny. W umiejętny sposób wyzwala w kobiecie umiarkowany przyjemny strach.
- Celowo użyliśmy słowa umiarkowany, ponieważ warunkiem powstania podniecenia jest zachowanie równowagi między bodźcami stresującymi a bodźcami hamującymi. Cały proces rozgrywa się w układzie „niebieskiego trójkąta”. Siłą hamującą dla adrenaliny są pokojowe, przyjacielskie i opiekuńcze zachowania mężczyzny, które dają kobiecie poczucie bezpieczeństwa i wyzwalają serotoninę. Do tej grupy należą także bodźce spokoju obecne w jego wyglądzie – na przykład łagodne rysy czy okrągła twarz.
- Drugą siłą hamującą, a zarazem naprężającą „struny trójkąta”, jest aktywny układ PRZYwspółczulny, w którym pulsują kobiece hormony płciowe. Objawia się to swoistym pieczeniem, swędzeniem, a czasem nawet kłuciem, co przy dużym natężeniu bywa uciążliwe, zwłaszcza gdy organizm musi normalnie funkcjonować – na przykład w pracy. To właśnie aktywność tych hormonów pozwala kobiecie łagodniej odbierać bodźce adrenalinowe, które przy zachowanej równowadze zaczynają sprawiać jej przyjemność.
- Pod wpływem adrenaliny kobieta lubi, gdy mężczyzna przejmuje inicjatywę, jest zdecydowany i pewny siebie. Otwarcie pokazuje zainteresowanie – pożera ją wzrokiem, próbuje zbliżyć się, dotknąć, pocałować, sygnalizuje seksualną intencję. Aby jednak wyhamować ten stres, na spotkanie przychodzi z kwiatami, jest wyperfumowany i elegancki, w zachowaniu pozostaje przyjacielski i szarmancki. Przy każdej okazji oferuje pomoc i wsparcie.
- Przy umiejętnej grze kobieta w swoim umyśle podejmuje decyzję i mówi „TAK”. W znaczeniu: bardzo mi się podobasz, jesteś zmysłowy, silnie mnie podniecasz, pragnę cię, zaczynam płonąć – możesz mnie wziąć.
- Gdy mężczyzna zaczyna działać, kobieta pozwala mu przejąć inicjatywę i oddaje mu swoje ciało. Natomiast gdy okaże brak zdecydowania, lęk, powściągliwość i niepewność siebie, kobieta automatycznie traci nim zainteresowanie. Rozczarowana i zdegustowana mówi: „Potrzebuję prawdziwego faceta, ogiera, a nie dzieciaka.
- W układzie trójkątnego podniecenia serotonina pojawia się w fazie końcowej. Osiągnięty w obrębie pochwy orgazm powiązany jest z wyrzutem serotoniny w mózgu – hormonu spokoju, ulgi, błogości i odprężenia. Po serii udanych zbliżeń kobieta zaczyna czuć się przy takim mężczyźnie bezpieczna.
- Warto zauważyć, że te same męskie zachowania wywołują zupełnie inną reakcję, gdy u kobiety dominuje stan dopaminowego pobudzenia –. Zbyt duża pewność siebie, nachalność czy nadmierne okazywanie zaangażowania mogą wówczas wzbudzić obojętność lub lekceważenie, a przy braku „hamowania” ze strony układu przywspółczulnego nawet zwykły strach przed napastowaniem.
- Warunkiem powstania podniecenia jest zachowanie równowagi między poczuciem zagrożenia a poczuciem bezpieczeństwa. Stan napięcia często rodzi się w ramach porozumienia między kobietą a mężczyzną – cichej zmowy, niepisanej zgody na mocniejsze gesty i intensywne bodźce, które pozostają pod kontrolą i nie naruszają granic rozsądku.
- Durgiem warunkiem powstania podniecenie jest duża aktywność układu PRZYwspółczulnego, który uaktywnia hormony płciowe. Innymi słowy wszystko musi odbywać się we właściwym momencie.
- Przy tworzeniu trójkątnej równowagi należy także uwzględnić indywidualną wrażliwość kobiety na bodźce – jej temperament, upodobania, przyzwyczajenia oraz nabyte doświadczenia.
- Należy także uwzględnić cykl menstruacyjny. W okresie okołoowulacyjnym, gdy organizm kobiety znajduje się pod silnym wpływem estrogenu, rośnie zapotrzebowanie na intensywniejsze bodźce i napięcie adrenalinowe. W pozostałych dniach, gdy poziom estrogenu stopniowo się wycisza, „dochodzi do głosu” testosteron, zmieniając sposób reagowania na bodźce. Odmienną rolę odgrywa progesteron – hormon, który pod koniec cyklu hamuje działanie zarówno estrogenu, jak i testosteronu, a jego dominacja sprzyja nerwowości, drażliwości i większej wrażliwości emocjonalnej.
- Niektóre kobiety o silnym temperamencie są mniej wrażliwe na ból i naturalnie bardziej spragnione intensywnych bodźców oraz mocnych wrażeń. W takich okolicznościach pociągnięcie za włosy, klaps, gwałtowniejszy gest, szybkie zdejmowanie ubrania czy użycie mocniejszych słów stają się elementem gry, a nie zagrożeniem. Przypomina to zabawę w role, w której jedna strona wciela się w „wilka”, a druga w „Czerwonego Kapturka” – wszystko pozostaje umowne i pod kontrolą.
- Miłość pod wpływem adrenaliny jest spontaniczna, gwałtowna i namiętna, pozbawiona społecznych masek i zahamowań. Dominują w niej magnetyczne spojrzenia, siła dotyku, piękno ciała, napięte mięśnie i żyły oraz ostre czerwone kolory. Bodźce hamujące – dające poczucie spokoju i ulgi – to kolory różu (usta) i bieli, a także śliskie i wilgotne powierzchnie. To właśnie ten kontrast między napięciem a ukojeniem wytwarza w mózgu podniecenie.
- W odróżnieniu od noradrenaliny, która „lubi” wolne tempo, leniwe ruchy, ukrywanie swojego zaangażowania, adrenalina działa całkowicie odwrotnie. Narzuca szybkie tempo, zdecydowane ruchy, zmysłowe gesty, lubieżne odsłanianie ciała, szybkie pozbywanie się ubrania, gwałtowne połączenie się, mechaniczne ruchy, ślepe podążanie do spełnienia.
- Miłość pod wpływem noradrenaliny jest zupełnie inna. To miłość powolna, nieśmiała, subtelna, delikatna, romantyczna i bardziej duchowa. Poprzedza ją okres oczekiwania, niepewności i narastającego zniecierpliwienia. Noradrenalina wzrasta, gdy partner milczy, jest bierny i zdystansowany, okazuje chłód lub obojętność. Nie przychodzi na spotkanie, nie odpisuje na wiadomości, unika spojrzeń, nie chce chwycić za rękę ani zbliżyć się. Taki brak dostępności – także w sferze intymnej – staje się bodźcem napięcia i oczekiwania.
- Warunkiem powstania podniecenia jest zachowanie równowagi między bodźcami stresującymi – związanymi z noradrenaliną – a bodźcami hamującymi. Cały proces rozgrywa się w układzie „różowego trójkąta”. Noradrenalina zwiększa wrażliwość narządów płciowych, uwrażliwiając łechtaczkę i męskie przyrodzenie na dotyk, co potęguje odczuwanie bodźców.
- Kobieta i mężczyzna odczuwają stres i podniecenie, gdy nie mogą zdobyć partnera, nie potrafią nawiązać kontaktu emocjonalnego lub cielesnego. Mózg stymulują wówczas bodźce oddalenia i „zmniejszenia”, które sprzyjają wzrostowi napięcia noradrenalinowego. Siłą hamującą dla tego stanu są bodźce zbliżenia i „powiększenia” – przejawy zainteresowania i zaangażowania partnera, dające realną szansę na kontakt, zbliżenie lub powstanie związku.
- Jeżeli działania zbliżeniowe są poprzedzone napięciem noradrenalinowym, mózg osoby zakochanej zaczyna wydzielać dopaminę. Drugą siłą hamującą staje się pobudzony układ PRZYwspółczulny, w którym narasta aktywność oksytocyny. Gdy partner jest wizualnie atrakcyjny, dodatkowo wzrasta poziom testosteronu, wzmacniając pobudzenie. Brak bezpośredniej obecności można częściowo zastąpić obrazem – na przykład fotografią.
- Układ PRZYwspółczulny związany z napięciem seksualnym narasta i może uruchamiać się samoistnie, podobnie jak reakcje noradrenalinowe. Można go także pobudzić bezpośrednio – poprzez dotyk narządów płciowych. Dotyk o charakterze swędzenia i drażnienia sprzyja uwalnianiu oksytocyny, której największy wyrzut następuje w momencie orgazmu.
- Oksytocyna łagodzi skutki stresu, także tego związanego z porodem. Jej uwalnianie następuje również podczas przytulania i bliskiego kontaktu, co ma działanie kojące i regenerujące. Jest to szczególnie ważne dla osób, które często funkcjonują w stanie adrenalinowego napięcia.
- Dla osób często funkcjonujących w stanie napięcia noradrenalinowego szczególne znaczenie ma pocałunek w usta. Wargi są wyjątkowo bogato unerwione i niezwykle wrażliwe na dotyk, ciepło oraz mikroruchy. Ich pobudzenie wysyła silny sygnał czuciowy do mózgu, który aktywuje układ noradrenergiczny. Natomiast dopamina wydziela w momencie zaistnienia oczkowanego dotyku.
- Dopamina ma krótki okres trwania. Dlatego nadmierna aktywność, gadatliwość, szybka chęć zbudowania związku i narzucanie się często kończą się spadkiem zainteresowania. Z tego powodu doświadczeni partnerzy instynktownie boją się zbyt wcześnie okazywać swoje uczucia i zaangażowanie. Czekają na pierwszy ruch ze strony drugiej osoby lub dbają o zachowanie równowagi między wzajemnym zaangażowaniem. Nigdy nie wychylają się zbyt daleko do przodu.
- W czasie pieszczot wszelkie ruchy, dotknięcia i pocałunki, pod wpływem tego stresu, wykonywane są nieśmiało, leniwie i powoli – jakby z wahaniem. Gesty są oszczędne, ostrożne, pełne napięcia i oczekiwania. Mężczyzna ma tu jednak ułatwione zadanie: w trybie „awaryjnym” może u kobiety zamienić stres noradrenalinowy w stres adrenalinowy. Czyni to swoim zachowaniem, dodając bodźce zbliżenia i „powiększenia” – staje się bardziej aktywny i zdecydowany, przybierając formę groźną i napierającą.
- Kobieta zamiast odczuwać lęk przed niedoborem bodźców, zaczyna odczuwać umiarkowany, przyjemny strach przed ich nadmiarem. O ile wcześniej widziała w mężczyźnie przystojnego, dobrze ułożonego „księcia”, o tyle teraz zaczyna dostrzegać w nim groźnego, niebezpiecznego „ogiera”, który chce ją zdobyć. Napięcie jest na tyle silne, że kobieta przyjmuje strategię uległości – przestaje stawiać opór, wygodnie się układa i pozwala mu przejąć inicjatywę. Pragnie mu się oddać.
- Takiego „udogodnienia” nie mają mężczyźni. U nich dominują bodźce oddalenia i „zmniejszenia”, które odnajdują w wyglądzie oraz zachowaniu kobiety. Mężczyzna odczuwa zniecierpliwienie i podniecenie, gdy kobieta jest niska, drobna i delikatna, a w swoim zachowaniu pozostaje niezdecydowana, niezaradna, częściowo niedostępna i trudna do zdobycia
- Mężczyzna z natury przyjmuje rolę zdobywcy i myśliwego – pociąga go pokonywanie barier i wysiłek w dążeniu do celu. Zbyt łatwe zdobycie „nagrody” szybko obniża jej wartość w jego odczuciu i wygasza zainteresowanie. Dlatego wiele kobiet instynktownie unika narzucania się. Dla kobiety określenie „jesteś łatwa” bywa równie dotkliwe, jak dla mężczyzny stwierdzenie „jesteś prawiczkiem”.
- Podsumowując: miłości pod wpływem noradrenaliny rządzi i wygrywa ten, kto okazuje mniejsze zaangażowanie i mniej się stara, natomiast przegrywa ten kto jest bardziej zaangażowany i bardziej się stara.
- W miłości pod wpływem adrenaliny jest całkowicie odwrotnie. Rządzi i wygrywa ten, kto okazuje większe zaangażowanie i wykazuje więcej energii przy rozkazywaniu. Przegrywa ten, kto nie ma siły atakować, nie stawia oporu i posłusznie wykonuje rozkazy.